Najdziwniejsze dachy świata – od domków hobbitów po flamingi na gontach
Większość z nas myśli o dachu jako o czymś prostym – ma chronić przed deszczem, śniegiem i wiatrem. Ale są ludzie, którzy patrzą na dach jak na dzieło sztuki, żart, manifest albo... dom dla roślin. Przygotuj się na podróż po świecie dachów, które zaskakują bardziej niż zawartość walizki na lotnisku.
Hobbiton istnieje naprawdę
Zacznijmy od klasyki dziwności – dachów trawiastych, inspirowanych domkami hobbitów. W Nowej Zelandii można naprawdę odwiedzić „Hobbiton”, plan filmowy z trylogii „Władca Pierścieni”, gdzie dachy pokryte są ziemią i soczystą zielenią. Ale podobne konstrukcje istnieją także w Norwegii, Islandii czy... Polsce! To ekologiczne i dobrze izolujące rozwiązanie, które wygląda, jakby dom wyrastał prosto z ziemi.
Flamingi, kozy i inne niespodzianki
W Wisconsin (USA) można spotkać dach, po którym... chodzą kozy. Tak, na poważnie. To atrakcja lokalnej restauracji Al Johnson’s, której dach pokryty jest trawą – a kozy dbają o „koszenie”. We Francji natomiast istnieje dom z gontem, na którym właściciel co miesiąc ustawia inne plastikowe zwierzę – od flamingów po nosorożca. Pomysł dziwny, ale przyciąga uwagę turystów bardziej niż kolor elewacji.
Dachy odwrócone do góry nogami
W Niemczech, Polsce i Korei Południowej można znaleźć tzw. „domy do góry nogami”. To atrakcje turystyczne, w których całe domostwo – łącznie z dachem – stoi na fundamentach... które są na górze. Dach w tym wypadku pełni rolę podłogi, a wejście znajduje się tam, gdzie normalnie byłby komin. Niezła gimnastyka dla mózgu.
Domy jak muszle, samoloty i fale
W Meksyku powstał „Casa Caracol” – dom w kształcie ogromnej muszli. Jego dach jest spiralny i przypomina skorupkę ślimaka morskiego. Z kolei w Wietnamie znajdziesz „Crazy House” – budowlę o fantazyjnych, falujących kształtach, która wygląda jakby została zaprojektowana przez Salvadora Dalego. Dach w tym przypadku jest niemal rzeźbą – nie ma prostych linii, za to pełen jest tuneli, zakamarków i mostków.
Żyjące dachy
Coraz popularniejsze są zielone dachy – nie tylko trawiaste, ale i z całą roślinnością ogrodową. W Szwajcarii czy Holandii można zobaczyć dachy, na których rosną... marchewki i zioła. W Japonii dachy niektórych świątyń są tak pokryte mchem, że wyglądają jak puszyste, zielone dywany. Niektóre firmy idą o krok dalej i sadzą drzewa – dosłownie.
A co z Polską?
I u nas nie brakuje oryginałów. Są domy kryte trzciną, są dachy w formie pagody, są nawet obiekty komercyjne z dachami w formie... gitary czy kapelusza. Coraz częściej też spotykamy dachy z kolorowych blach trapezowych lub paneli, które tworzą mozaiki czy geometryczne wzory. To nie tylko moda – to sposób na wyróżnienie się.
Dach nie musi być nudny. Może być trawnikiem, wybiegiem dla kóz, dziełem sztuki albo elementem humorystycznym. Choć w Polsce obowiązują przepisy budowlane i plan zagospodarowania przestrzennego, które ograniczają fantazję, wciąż mamy sporo możliwości, by stworzyć coś wyjątkowego. Bo czemu dach ma być tylko dachem?